Muzyczny przegląd 2025
To kolejny post z cyklu – moje ulubione piosenki. Muszę przyznać, że wyjątkowo dobrze pisze mi się teksty poświęcone tej tematyce i cieszę się, że mogę podzielić się moim muzycznym gustem z czytelnikami Dziennikarskich Inspiracji. Może dzięki moim wcześniejszym wpisom, odkryliście utwory, których nigdy nie słyszeliście, a które wpadły Wam w ucho i dołączyły do listy waszych ulubionych.
Moja lista ulubionych przebojów wciąż się powiększa, obecnie jest bliska 400 utworów, które zostały przeze mnie zgrane w jednym miejscu, są nieustannie odtwarzane, umilają mi zwykłe codzienne czynności.
Dziś postawiłam na polskie przeboje 2025, na te, które zrobił na mnie największe wrażenie w minionym roku i dołączyły do mojej listy piosenek wyjątkowych.
Oto one, przeboje TOP 8
DODA - „Pamiętnik”
Pomimo, że nie pałam, jakąś wielką sympatią do tej artystki, to jej nowy przebój może zrobić wrażenie na niejednym słuchaczu. Ballada jest swego rodzaju rozrachunkiem z przeszłością, która nie była kolorowa, co wiąże się z byciem osobą znaną. Mówi o cenie sławy, jaką trzeba zapłacić za życie na świeczniku i w nieustannym blasku reflektorów. Jak wskazuje sam tytuł, piosenka to prywatne zapiski autorki, dlatego przepełniona jest emocjonalnością, pojawiają się pytania o sens wszystkiego, przyznanie się do błędów, a także do samotności w tłumie i tego, że bycie na szczycie nie zrekompensuje prawdziwego szczęścia, które byłoby możliwe przy boku drugiej osoby.
Piosenka promuje serial dokumentalny „Doda”, którego premiera odbyła się w lutym tego roku.
SANAH i KASIA KOWALSKA - „Kiedy umrę”
Tym razem uwielbiana przez wielu Sanah stworzyła duet z Kasią Kowalska, popularną wokalistką, która debiutowała w latach 90. Ten duet, jak dla mnie, można by określić mianem idealnego.
Utwór to muzyczna interpretacja wiersza Haliny Poświatowskiej, traktuje o miłości, która jest ponadczasowa, bo nie jest jej w stanie zakończyć nawet śmierć. Piosenka to oswajanie śmierci, przemijalności i kruchości życia. Pojawia się pytanie – czy miłość drugiej osoby jest w stanie naprawić, to co zepsuł los, czyli odebranie ukochanej miłości.
Jak można było się spodziewać po wcześniejszych teledyskach Sanah, teledysk do tej piosenki jest również dość specyficzny i zdaje się nie mieć nawiązania do treści utwory, bowiem obie wokalistki niosą wspólnie dywan na trzepak, po czym przystępują do jego skutecznego odświeżenia.
Moglibyśmy zapytać, co autor miał na myśli? W przypadku wątpliwości lubię podpytać wujka Google, bo wiadomo, że ten wie wszystko, zna się również na interpretacjach teledysków. Jak podaje, trzepanie dywanów jest mocno zakorzenione w polskiej kulturze, jest to symboliczne pozbywanie się tego, co już nie służy, by zrobić miejsce na nowe. Obraz przywołuje tradycyjne osiedle lat 80 i 90, idealnie pasuje do interpretacji wiersza Poświatowskiej. No i wszystko jasne, coś oderwane od całości, zdaje się nie być bez sensu, tak jest również w przypadku teledysku. Przyznam się szczerze, że bym na to nie wpadła.
6. FEEL i DAMIAN SKOCZYK - „W blasku słońca”
Feel, to jeden z moich ulubionych polskich zepołów, a piosenki tj. „Twoje włosy rozwiał wiatr” lub „Bezpieczny ląd”, mogłabym słuchać w kółko. Z racji tego, że dziś mowa o przebojach 2025, będzie o piosence zespołu, która premierę miała w ubiegłym, którą to odkryłam w czasie ostatnich wakacji, podczas pobytu na Mazurach. Mówią, że nie ma przypadków, ale piosenkę „W blasku słońca”, odkryłam właśnie przypadkiem, a mianowicie udostępniając zdjęcie w relacji na fb. Szukałam tej idealnej, pasującej do wakacyjnej fotki, no i znalazłam. W odróżnieniu do wcześniej wymienionych piosenek, ta zdaje się być optymistyczna, przywołuje obrazek lata, beztroskie chwile, radość. Opowiada o szukania szczęścia przy boku drugiej osoby, co daje poczucie bezpieczeństwa. Utwór ten to koncentracja na chwil,i na tym co tu i teraz bez wybiegania w przyszłość. Piosenka to również potwierdzenie, że radość i szczęście stają się większe i bardziej satysfakcjonujące, gdy możemy dzielić się nimi z bliskimi.
5. OSKAR CYMS - „Zabierz mnie”
Oskar Cyms, to jeden z wokalistów młodego pokolenia, jego utwory są dość popularne i mogliście je słyszeć chociażby w rozgłośniach radiowych. Gdybym miała wybrać tę jedyna, wybrałabym właśnie „Zabierz mnie”. Utwór ma charakter nostalgiczny, przepełniony jest głębokim smutkiem, mówi o tęsknocie i bólu związanym z odejściem drugiej osoby, która sprawiła, że wszystko straciło sens i pozbawiło nadziei na lepsze jutro. Dominuje w nim potrzeba bliskości i chęć powrotu do utraconej miłości.
SYLWIA GRZESCZAK - „Słowa na K”
Jeśli czytaliście moje wcześniejsze posty, to zapewne pamiętacie, że Sylwia Grzeszczak to moja ulubiona polska wokalista, chcąc wymienić ulubione piosenki, musiałabym wypisać prawie wszystkie, dlatego to pominę i przejdę do tej z 2025, a mianowicie do „Słów na K”. Jeśli wpadł Wam w ucho wcześniejszy utwór „Och i Ach”, to zapewne „Słowa na K”, też Wam się spodobały. Oba utwory są w podobnej stylistyce i podobnym brzmieniu, gdybym miała wybierać między nimi dwoma, wybrałabym ten wcześniejszy, pomimo to, „Słowa na K”, znalazły się na mojej liście TOP 8 roku 2025.
Jakie słowa na „K” miał na myśli Liber, były mąż Grzeszczak, który jest autorem tekstu? Na pewno nie te niecenzuralne, a takie, których używamy z oporem, a mianowicie: kocham, kiedyś, ktoś. Choć są to słowa oczywiste, niekiedy mamy problem z ich wypowiadaniem. Piosenka opowiada również o łapaniu chwili, docenianiu relacji, porzucenia ciągłej pogoni na nieistotnymi rzeczami dla wyższych wartości. Podobnie jak w teledysku „Och i Ach” motywem przewodnim stała się podróż, spontaniczna zabawa z bliskimi ludźmi, kosztowanie i upajanie się każdą chwilą.
3. VITO BAMBINO i ZALIA - „Decyzje”
Pomimo, że już wcześniej, gdzieś słyszałam utwory Vito Bambino, to dopiero utwór „Decyzje” w duecie z Zalią sprawił, że zainteresował mnie repertuar tego wokalisty. To chyba najbardziej zawadiacki utwór ze wszystkich, które dziś wymienię. Piosenka, jak wskazuje tytuł, traktuje o konsekwencji podejmowanych decyzji, o ich nieuniknionym wpływie na życie. Duet Vita Bambina i Zalii, to nie dramatyczne rozliczenie związku, a raczej analiza podejmowanych wyborów i i wpływu na wspólną przyszłość lub jej braku.
Co przyciągnęło moją uwagę tego utworu? Myślę, że ciekawe brzmienie i jakkolwiek to brzmi „inność” czyli połączenie popu, soulu, muzyki alternatywnej, charakterystycznej maniery wokalisty, którą, co niektórzy mogą uważać za „dziwną”. Jak dla mnie piosenka super, jestem ciekawa kolejnych utworów Vita Bambina. Prosty, zwyczajny teledysk, z przewaga tańca, jednak robi wrażenia. Czasami prostota robi największe wrażenia.
Pomimo, że ta piosenka miała premierę dopiero w lutym tego roku, postanowiłam dołączyć ją do moich ulubionych przebojów minionych miesięcy.
2. ANNA KARWAN - „W to mi graj”
Długo zastanawiałam się, czy ta piosenka nie powinna zająć zacnego, pierwszego miejsca, nie do końca jestem przekonana do swojej decyzji,j jednak niech tak pozostanie.
Anna Karwan to artystka, którą pamiętam z The Voice of Poland, który oglądam od lat i doskonale pamiętam jej wykonania, które już wtedy były wyjątkowe. Jedną z moich ulubionych utworów tej artystki jest utwór „Głupcy”, który powstał w 2018 roku, zachęcam również do jego odsłuchania.
„W to mi graj”, to manifestacja wolności, wybór życia na własnych zasadach. Akceptacja dojrzałości, która staje się przepustką do życia w pełni, życia które nie zawsze oznacza pożądanie za tłumem, a jest odpuszczeniem tego, co nie służy i wyborem tego, co jest z nami spójne. Utwór przepełniony jest spokojem, który wynika z akceptacji tego, co przychodzi i rezygnacji z ciągłej walki z okolicznościami losu. Jest to swego rodzaju recepta na życie w lekkości i bez presji.
1. IGO - „Bruce”
Mój number 1 , to „Bruce”, moim zdaniem nie można przejść obojętnie wobec tego utworu, ma to coś, czego szukam w piosenkach idealnych. Utwór ten ma charakter głębokiego wyznania, mówiącego o tęsknocie, która przeszywa serce. Tęsknota za ukochaną osobą zdaje się być nie do wytrzymania, pozbawia podmiot liryczny możliwości normalnego funkcjonowania, nie pozwala spać i staje się przyczyną poczucia życia nie w pełni. W zasadzie brakuje słów na wyrażenie uczucia i emocji z jakimi przyszło zmierzyć się autorowi. Moim zdaniem utwór to nie tylko tęsknota, która staje się cierpieniem, ale także dowód na potęgę miłości. Przywilej jej spotkania czasem związany jest z zapłaceniem największej ceny, jaką jest strata. Tęsknota staje się, można by powiedzieć, skutkiem ubocznym, jednego z najpotężniejszych uczuć, ryzykiem jakie istnieje, gdy decydujemy się na życie w duecie.
Dobrnęłam do miejsca numer 1. Jestem bardzo ciekawa, jakie utwory ostatnich miesięcy grają Wam w głowach i jakich nie możecie przestać słuchać.
Dobra piosenka moim zdaniem to przede wszystkim imponujące wykonanie i muzyka porywająca duszę, mniejsza o słowa, bo przecież słuchając piosenek obcojęzycznych, nie zawsze rozumiemy, o czym w ogóle są, a jednak nas porywają i zostają z nami na zawsze.
Podzielcie się w komentarzu odkrytymi przez siebie perełkami.
Zdradzę Wam jeszcze, że w moim domu ostatnio często wybrzmiewa - „Wszystko mi mówi, że mnie ktoś pokochał”. Dlaczego? Niech na razie pozostanie to tajemnicą, być może kiedyś Wam o tym napiszę.
Aktualizacja
Pomimo, że oficjalnie zakończyłam prowadzenie bloga, to postanowiłam zaktualizować ten właśnie wpis, a właściwie napisać jego dalszą część. Może trochę z nudy, ale nie takiej spowodowanej brakiem zajęć i obowiązków, lecz takiej wynikającej z chęci tworzenia.
Czy zakończenie pisania, to moja ostateczna decyzja? Tego nigdy i nigdzie nie napisałam. Kto wie?
Może ta dłuższa pauza da początek czemuś nowemu.
Może okaże się chwilą czerpania pomysłów i inspirowania się życiem.
To tak tytułem wstępu, a teraz do rzeczy.
Pomimo, że ten wpis był poświęcony przebojom 2025, to teraz chciałabym skierować waszą uwagę na te z 2026, na te, które zawsze będą kojarzyły się z tymi wakacjami.
A zapewne będą do nich należeć:
„Nareszcie” - Vito Bambino, Zalia, Igor Herbut/ Męskie Garnie
„Tańczę” - ci sami wykonawcy
„Wiem, co było warto” - Anna Karwan
Męskie Granie to trasa koncertowa i popularny polski festiwal, promowany przez markę Żywiec. Odbywa się co roku w wakacje, niezmiennie od 2010 roku. Piosenką przewodnią tegorocznego Męskiego Grania jest wspomniany wcześniej utwór „Nareszcie”. Utwór ten okazał się balsamem na moje uszy do tego stopnia, że ciągle słyszę od moich córek - „znów tego słuchasz”? I tak już mam, gdy jakaś piosenka trafi w mój muzyczny gust towarzyszy mi nieprzerwanie przez długi czas, do momentu aż pojawi się coś nowego, godnego mojej uwagi.
Można by powiedzieć, że utwór przesłaniem tego utworu jest zwrócenie uwagi na walory życia, gdy priorytetem staje się odnalezieniem samego siebie.
W myśl zasadzie – jesteś tym, kogo szukasz lub największa zmiana to stać się sobą, a możliwe jest to tylko przez odnalezienie balansu między tym, co każe głowa a dyktuje serce. W piosence padają słowa „dogadaliśmy się Ja i serce”. Wasza interpretacja może okazać się zupełnie inna, a nawet odmienna, bo sam teledysk wskazywałby na odnalezienie lub długo oczekiwane spotkanie z ukochaną osobą, porzucenie prozy życia, obowiązków, na rzecz intuicji, zawierzeniu przeczuciom, które w tym wypadku mogą okazać się najlepszą decyzją. Próby ogarnięcia rozumem mogłyby okazać się mało rozsądne, jednak jak się okazuje są najlepszą decyzją, jaką można było podjąć. Sam teledysk jest bardzo żywiołowy, taneczny, ekspresyjny, zakończony happy endem. Jeśli jeszcze go nie widzieliście, choć to pewnie mało prawdopodobne, zachęcam do odsłuchania i obejrzenia.
Drugim hitem tego lata, oczywiście według mnie i jednocześnie drugim hymnem Męskie Grania jest utwór „Tańczę”, tych samych wykonawców. Pierwszy raz w historii tegoroczna trasa Męskiego Grania zyskała dwa promujące utwory.
„Tańczę”, to niezwykle taneczny, energetyczny utwór, podobnie jak „Nareszcie” należy do popu i popu alternatywnego, no i oczywiście pojawia się nowoczesne brzmienie.
Niewątpliwie „Tańczę” to wolność, spontaniczność, bycie w tu i teraz, odejście od ograniczeń i tego, co narzucane z zewnątrz, to również wychodzenia z potrzeby podporządkowywania się narzucanym normom, odejście od stereotypów, nakazów, tego, co wypada. To totalny powrót do czucia, zwrócenia uwagi na własne potrzeby. Jednym zdaniem - utwór zachęca do podążania własną ścieżką, która nie zawsze będzie wiązała się z aprobatą otoczenia, ale za to będzie oznaczała życie w zgodzie z własnymi wartościami i na własnych zasadach.
Tak, jak już wcześniej wspomniałam Vito Bambino to artysta, który jest dla mnie muzycznym odkryciem 2026 roku. Zachęcam Was do odsłuchania jego singli tj. „Boo”, „Americano”, „Figle”, „Zabiorę cię”. Te i inne piosenki odtwarzam na YouTube na tv przy porannej kawie, taki mój nowy rytuał. Polecam, zamiast scroolowania, wyjdzie Wam to na zdrowie i poprawi samopoczucie. Chciałabym jeszcze krótko nawiązać do piosenki - „Boo”, jest ona wskazówką dla wszystkich nas, by nie uciekać od emocji takich jak np. smutek, to jedyna droga, by móc przeżywać te bardziej pożądane uczucia tj. radość. Uciekamy od smutku, zakładamy maski szczęśliwych ludzi, nie dając sobie prawa, by czuć to, co rzeczywiście czujemy. A przecież żadne emocje nie działają na naszą niekorzyść, mówią jedynie o naszym stanie i są cenną informacją o nas samych. To niezwykły utwór, jednak trzeba się wsłuchać i chcieć go zrozumieć, a także uważnie obejrzeć teledysk, w którym w rolę smutku wciela się aktor.
Przyznam Wam, że chyba gust zmienia się z wiekiem, bo jeszcze niedawno, taki rodzaj muzyki i te piosenki nie miałyby u mnie szans.
Jest jeszcze jeden utwór, który skradł mi serce, jednak nie była to miłość od pierwszego usłyszenia i zyskał przy bliższym poznaniu, a mianowicie będzie to znów piosenka Anny Karwan „Wiem, co było warto” i choć bliższe jest mi - „W to mi graj”, o którym pisałam przed wakacjami, to uważam, że ten także zasługuje na odsłuchania. Nie jest to piosenka bardzo znana i promowana, jeśli nie śledzicie tej wokalistki, to prawdopodobnie nie znacie tego utworu.
„Wiem, co było warto” - nie da się zaprzeczyć, że teledysk opowiada o sile tkwiącej w kobiecym wsparciu, o przyjaźni, która jest ponad wszystko, o nieocenionej mocy płynącej z możliwości podzielenia się tym, co trudne, pozwolenia sobie na okazanie uczuć, które nie czynią nas słabymi ludźmi, a są dowodem prawdziwej siły. Tekst mówi, o przeżywaniu trudnych chwil, które są już przeszłością, niełatwy czas dał początek czemuś lepszemu, pozwolił na bycie bliżej siebie, głębsze czucie i większą świadomość tego, czego się chce naprawdę. Teledysk dosadnie pokazuje, jak ważna jest możliwość podzielenia się własną historią, doświadczeniami bez lęku przed oceną, w bezpiecznych warunkach, gdzie nikt nie będzie udzielał złotych rad a po prostu wysłucha i wesprze.
Jak łatwo można się domyśleć, do mojej playlisty dołączyły kolejne, które są gromadzone w jednym miejscu. Nie rozumiem jedynie zdziwienia i znudzenia domowników i ich reakcji, gdy ciągle włączam te same klipy. Ale to i tak lepiej dla nich, aniżeli miałabym śpiewać lub nucić. Gdy próbuję czasem coś podśpiewywać, często słyszę „mamo, nie wyj”. I tak sobie myślę – czy naprawdę tak słabo śpiewam?
Czy moje dzieci po prostu mnie nie doceniają?
I jak to możliwe, że przez 8 lat podstawówki zawsze z muzyki miałam 5 i bardzo lubiła ten przedmiot?
A może by tak teraz zacząć śpiewać? Jak myślicie?
A Tobie, jaka piosenka skradła serce, a raczej uszy w te wakacje?
Komentarze
Prześlij komentarz