Kobiece gadanie - recenzja
„Kobiece gadanie” autorstwa Beaty Biały to zbiór szesnastu fascynujących i inspirujących rozmów ze znanymi kobietami ze świata show - biznesu i nie tylko.
Autorka do głębokich refleksji o życiu zaprosiła kobiety ze świata sportu, małego i wielkiego ekranu, gwiazdy estrady, programów telewizyjnych, kobiety mniej lub bardziej medialne, które mogą inspirować innych, a swoim życiem motywują nie tylko do działania, ale także do odpuszczenia i pójścia swoją drogą, co nie zawsze jest proste, bo przecież:
bycie kobietą to nieustająca walka między tym, co trzeba, wypada, powinno się zrobić, a tym, na co naprawdę miałoby się ochotę
bycie kobietą to ciągły wybór między pójściem po swoje, a społecznymi wymaganiami
bycie kobietą to niekończąca się presja, by łączyć wiele życiowych ról, a i tak znajdzie się ktoś dla kogo jest się niewystarczającą
bycie kobietą to także powtarzający się dylemat - czy kolejny raz się dostosować, kierując rozsądkiem, czy zawalczyć o siebie, idąc za głosem intuicji i prawdziwego powołania
I nawet, gdybyśmy nie wiem, co robiły lub z czegoś rezygnowały to i tak znajdzie się ktoś dla kogoś będziemy za bardzo albo niewystarczająco „jakieś”.
Katarzyna Bosacka, Natalia Bukowiecka, Anna Cieślak, Ewa Farna, Marianna Gierszewska, Joanna Koroniewska, Alicja Majewska, Katarzyna Miller, Irena Santor, Anna Seniuk, Danuta Stenka, Bogna Sworowska, Ewa Wachowicz, Dorota Wellman, Agnieszka Więdłocha, Marieta Żukowska, to kobiety, które zabierają nas do świata osobistych historii, historii, w których możemy przejrzeć się, jak w lustrze, odnaleźć własne rozterki, wątpliwości i dylematy, ale także zrozumieć, że jedyna słuszna droga to stanie przy sobie, własnych wartościach i potrzebach, bez wyrzutów sumienia, że ktoś kolejny raz nazwie nas egoistką, to mówienie tak, gdy właśnie chce się powiedzieć „tak” i mówienie - nie, gdy właśnie chce się powiedzieć „nie”, to porzucenie dawnych wierzeń, że grzeczne dziewczynki się nie złoszczą i że złość zaszkodzi naszej urodzie, to zrozumienie, że takie stany jak radość, spokój, wdzięczność to wybór, a odpoczynek to nie luksus lecz obowiązek, który przez lata był demonizowany i wypierany na rzecz ambicji i ciągłego działania, to uświadomienie sobie, że dążenie do doskonałości, to tylko iluzja kontroli, że opinie innych na nasz temat to nie fakty a często ich frustracje lub usprawiedliwienia własnego lenistwa, zrozumienie, że prawdziwa pokora to zgoda na pomyłki i brak racji.
Bo siła kobiet tkwi w autentyczności, akceptacji własnych uczuć, bez uciekanie od tego, co w nas żywe, bez wmawiania sobie uczuć, których nie czujemy i wypierania tych najbardziej autentycznych, bowiem taka postawa oddala nas od siebie samych, a przecież życiową misją i powołaniem każdego człowieka powinno być dążenie do stania się sobą, bo największą zmianą, jak mawiał klasyk – jest właśnie stać się sobą.
Prawdziwa kobieca siła nie tkwi już w perfekcjonizmie, dążeniu do ideału, ciągłym poprawianiu, nieustającym doskonaleniu i rozwoju, a zgodzie na to, kim naprawdę jesteśmy, by przyznać się, do tego, że często się nie wie, co należy zrobić, kobieca siła jest o odpuszczeniu, które nie oznacza wcale rezygnacji a zaufania do życia i ciekawości, co nam przyniesie, współczesna kobiecość to porzuceniu kontroli, bo nie wszystko zależy od nas, jest o odpuszczeniu tego, co nam nie służy, bo to czyni nas silniejszymi nie słabszymi, o wykształceniu w sobie reakcji obronnej na stres zarezerwowanej tylko dla naszej płci, a mianowicie - chroń i troszcz się, o odwadze, która wcale nie jest o braku lęku, a działaniem pomimo niego, o akceptacji siebie, która staje się przepustką do zmiany, akceptacji wolnej od ocen, bez walki z własnym cieniem, a zaciekawieniem własną osobą, o sile, która nie każe łykać łez, ukrywać emocji, by zgrywać pozornie silną, a pokazaniu najszczerszych uczuć bez udawania, o porażkach, których nie trzeba się wstydzić, bo są częścią sukcesu, o tym, że sukces to nie tylko bycie na podium, ale każda próba podniesienia się po porażce, która czyni nas silniejszymi, sprawczymi, bardziej pewnymi siebie i pozwala wyciągnąć wnioski, o perfekcjonizmie, który wiąże się już nie z przymusem a z pasją i chęcią realizacji swojego powołania, o bezpieczeństwie, którego nie daje druga osoba, krocie na koncie, a zaufanie do siebie, że sobie poradzimy, o tym by wiedzieć kiedy odpuścić, co nie jest porażką a ostatnim momentem uratowania siebie samej od siebie samej, o dobrze rozumianej wolnością, która jest samoświadomością i odpowiedzialnością za własne wybory, wyborem bycia z kimś nie z lęku przed samotnością, wyborem pozostania singlem nie z lęku przed utratą niezależności.
Bycie kobietą po proces ocalania siebie od tego wszystkiego, co chciał wmówić nam świat, czego pozbawić, od czego powstrzymać, proces zrozumienia, że mamy prawo do uczuć i emocji bez przyzwolenia na nie, proces zrozumienia swojej dawno zapomnianej natury, na rzecz reguł i zasad, które oddaliły nas od siebie, proces samoświadomości, porzucenia iluzji o ludziach, świecie, o sobie samej, proces porzucenia ideologii, że mamy być „jakieś”, proces wyzwolenia się od wewnętrznego krytyka, który najbardziej stał na drodze do osiągnięcia wewnętrznego spokoju, proces rozumienia, że nie ma drogi do wolności, a właśnie wolność jest drogą, proces przyzwolenia na to, że nigdy nie nadejdzie moment, w którym zrozumiemy wszystko a tylko dojrzejemy, by zaakceptować niewiedzę. Bycie kobietą to nieustające balansowanie między wyborem – być miłą, czy szczerą, powiedzieć, co się myśli, czy powstrzymać się od wyrażanie swojego zdania, być wiernym swoim ideałom narażając się innym, czy stłumić zapędy dla świętego spokoju, powiedzieć, że król jest nagi, czy pokłonić się hipokryzji.
Książka „Kobiece gadanie”, to książka, w której odnajdziesz, część prawdy o sobie, bo MY kobiety choć często tak bardzo różne, to jednak tak bardzo podobne, pomimo że pragniemy czegoś innego, o czymś innym marzymy, mamy inne potrzeby, wartości, oczekiwania, to jednak dążymy do życia w spełnieniu na własnych warunkach. My kobiety, zamiast rywalizować, powinnyśmy ze sobą współpracować, zamiast podcinać skrzydła, wspierać i mobilizować, zrozumieć, że nie jesteśmy dla siebie wrogami, a umniejszanie drugiej, to nie droga do własnego rozwoju a skierowanie się przeciw niemu.
Książka Beaty Biały to nie poradnik, tu nie znajdziesz rad, recept i gotowych rozwiązań, ale za to zanurzysz się w osobistych opowieściach znanych, ale zwyczajnych kobiet i będziesz mogła powiedzieć – ja też tak mam, to jest o mnie, zrozumiesz, że za każdą silną kobietą stoi historia, która nauczyła ją polegać na sobie i nie pozostawiała wyboru, upewnisz się, że choć może nie zawsze zdobywamy najwyższe szczyty, pomimo że zawracamy z drogi, która miała być tą wymarzoną, to nigdy nie będziemy już takie same, a sama droga zmienia nas bezpowrotnie, stajemy się silniejsze mimo porażek, bo podjęte przez nas próby, sprawimy, że jesteśmy już i tak w innym miejscu.
Wizualnie książka również zachęca: sztywna oprawa, śliski papier, piękne zdjęcia bohaterek, każdy rozdział poprzedzony jest refleksją, która nawiązuje do tematu rozmowy. Znajdziesz również inspirujące cytaty myślicieli i filozofów, polityków, psychoterapeutów tj. Alberta Camusa, Sokratesa, Arystotelesa, Victora Frankla, Nelsona Mandeli.
„Kobiece Gadanie” polecam do poronnej kawy, wolnego popołudnia, czy samotnych wieczorów przy herbatce.
P.S. Do pisania tej recenzji zbierałam się od dawna, ciężko było mi wybrać to, co najistotniejsze, tym bardzie, że moje notatki, które nagromadziłam przy czytaniu książki były dość obszerne. Moja recenzja to jedynie zarys w porównaniu z tym, z czym zetkniecie się podczas czytania tej książki. Każda przedstawiona historia jest inna, jedne wciągnęły mnie bardziej, inne mniej, a jeszcze inne nudziły, tak czy inaczej zachęcam do przeczytania tej pozycji i wyrobienia sobie własnego zdania. Powyższa recenzja jest także moją własną interpretacją wniosków zebranych po przeczytaniu „Kobiecego gadania”, to tylko namiastka tego, co mogłoby się pojawić na kolejnych stronach jak i tego, co mogłoby się rozwinąć w dalszych moich rozważaniach. Moje skłonności do obszernego pisania zostały zminimalizowane, ze względu na to, że to recenzja, a nie streszczenie książki. Zachęcam również do podzielania się w przyszłości własnymi refleksjami na temat tej książki, a może polecicie lekturę, która ostatnio wciągnęła Was i jest godna uwagi?

Komentarze
Prześlij komentarz