A, co gdybyś...

 


A co, gdybyśmy:

  • zamiast oceniać – starali się zrozumieć, jednak ocenianie przychodzi łatwiej, nie wymaga analizy i czasu, daje upust własnym frustracjom;

  • zamiast mówić – słuchali. Najważniejsze dla wielu, to udowodnić swoją rację, a przecież prawda absolutna nie istnieje. To, co dla ciebie jest szóstką dla drugiego - dziewiątką;

  • zamiast podcinać skrzydła – motywowali i wspierali, jednak podcinając skrzydła innym, znajdujemy usprawiedliwienia dla własnego lenistwa, wymówek, kierujemy się chęcią pozostania w wygodnym miejscu;

  • zamiast wytykać błędy – zaglądali w głąb siebie, zrozumieli, że i my idealni nie jesteśmy, wszak lekcje życiowe i nauka idzie właśnie z błędów. Nie myli się tylko ten, kto nic nie robi. Sam Edison popełnił tysiące błędów, zanim odkrył żarówkę.

  • zamiast wpędzać drugiego w poczucie winy – pozwalali się zrehabilitować;

  • zamiast karać siebie nieustającym poczuciem winy – umieli przepraszać i iść dalej, bowiem samym poczuciem winy nic nie zdziałamy, błędnie sądzimy, że ciągłe wyrzuty sumienia powodują, że wina się zmniejszy;

  • zamiast krytykować – pytali siebie - dlaczego ktoś działa na mnie drażniąco? Może przypomina mi samego siebie albo po prostu mu zazdroszczę;

  • zamiast zazdrościć – znajdywali motywację do działania, przecież nic nikomu nie przychodzi od tak albo, jak wielu twierdzi: „udaje się”, w większości przypadków do trud, włożony wysiłek i wyboista droga;

  • zamiast chcieć zmieniać innych – zmieniali siebie, a wtedy zmieni się wszystko. Niestety łatwiej myśleć o sobie jak o chodzącym ideale, widzieć wady w innych;

  • zamiast interesować się innymi – stawali się interesującymi dla siebie samych, nie mielibyśmy czasu i ochoty zajmować się innymi;

  • zamiast cieszyć się z niepowodzeń drugiego – współczuli. Porażka drugiego, nie sprawi przecież, że cokolwiek zyskujemy. Przeciwnie jego sukces może zainspirować;

  • zamiast obwiniać – znaleźli w sobie siłę do działania. Nie czekalibyśmy aż zmienią się okoliczności. Obwinianie jest tak samo proste jak i trudne, niby nic nie trzeba, ale też niewiele można.

  • zamiast koncentrować się na braku – dostrzegali, ile już mamy. To na czym skupiamy uwagę – rośnie. To myśli prowadzą rozgrywki w naszych głowach. Ty decydujesz, gdzie kierujesz uwagę;

  • zamiast mówić źle o sobie – zrozumieli, że nasze niepowodzenie tkwi w negatywnym przekonaniu o nas samych i staje się samospełniającą przepowiednią;

  • zamiast czekać aż inni się domyślą - mówili wprost, choć brak tego domyślenia się ze strony drugiej osoby boli mniej niż jego świadoma odmowa, warto próbować;

  • zamiast doradzać i mówić innym, co mają robić – pytali, czy potrzebują rady. Nie stawiamy się w ten sposób wyżej niż oni i nie pozbawiamy ich możliwości poradzenia sobie z własnym problemem. Nie da się wejść w buty drugiego człowieka;

  • zamiast stawiać się wyżej z powodu osiągniętych sukcesów – zachowali pokorę. Niemniej jednak pokora nie ma nic wspólnego z umniejszaniem sobie, to docenianie siebie, dalekie od wywyższania się, to traktowanie siebie na równi z innymi.;

  • zamiast mówić, że ludzie nas źle traktują, torturują i nie szanują – świadomie kończyli relacje i przyjaźnie, które nikomu nie służą. Przecież prawdą jest, że ofiara bez kata nie może istnieć;

  • zamiast unosić się honorem – umieli przeprosić, nieumiejętność przepraszanie jest wymierzona w winowajcę i jest dla niego największą karą; Szczere przyznanie się do winy, to nie ujma na honorze, to wyraz szacunku dla drugiego człowieka i czyste sumienie;

  • zamiast torturować się poczuciem winy – naprawiali to, co się da naprawić, szli na przód i próbowali nie popełniać tych samych błędów;

  • zamiast narzekać – zastanowili się, co zrobić, by zmienić swoją rzeczywistość. Narzekanie jest łatwe, ale nie rozwiązuje problemów, jest biernością, która prowadzi donikąd.;

  • zamiast zrzędzić – doceniali to, co jest. Nie bój się, nie spoczniesz na laurach, dopiero doceniając, to, co jest, masz szanse rozwinąć skrzydła;

  • zamiast dać się pokonywać lękom – działali pomimo wszystko. Boj się i rób!

  • zamiast, chcieć być ofiarą losu – umieli wziąć sprawy w swoje ręce, skupianie na sobie uwagi jest kuszące, ale zupełnie pozbawione odpowiedzialności za własne życie;

  • zamiast buntować się – umieli godzić z tym, co przynosi życie, jednocześnie czyniąc, tak, jakby wszystko zależało od nas;

  • zamiast szukać aprobaty na zewnątrz – rozumieli, że nasza wartość nie wzrasta dzięki uznaniu ze strony innych, tak jak i nie maleje, gdy ktoś nas krytykuje. Im bardziej jesteśmy łasi na komplementy, tym bardziej dotkliwie odczuwamy krytykę. To zewnątrzsterowność.;

  • zamiast przejmować się opiniami innych – uświadomili sobie, że to, co mówią, najwięcej zdradza o nich samych. Nie musimy się więc przejmować tak bardzo, najbardziej kluczowa jest nasz reakcja na to wszystko;

  • zamiast pielęgnować w sobie wewnętrznego krytyka – mieli więcej życzliwości i akceptacji dla siebie samych. Dopóki nie zaakceptujemy siebie takimi, jakimi jesteś, nie będziemy w stanie się zmienić. Brzmi paradoksalnie, a jednak. To z czym walczymy ma nad nami władzę, zmiana rodzi się w łagodności.

  • zamiast osadzać postępowanie innych, skupiać się na tym, co ktoś zrobił – zadawali pytanie – dlaczego ktoś to zrobić? Co nim kierowało?;

  • zamiast myśleć, że ktoś ma słabą psychikę, bo np. wpadł w depresję – pomyśleli - ile czasu musiał być silnym, zmagać się z niedogodnościami i być zdanym na samego siebie?;

  • zamiast tłumić emocje – zaczęli się im przyglądać z ciekawością. Łatwiej, jednak zaprzeczać własnym uczuciom, wmawiać sobie te nieistniejące, niż stawić czoła temu, co w nas trudne;

  • zamiast odpalać się w jednej sekundzie, dając upust złości – zatrzymali się i zobaczyli, że mamy wybór co do własnej reakcji;

  • zamiast bać się wyjść, z czymś do ludzi – zrozumieli że ci, którzy będą chcieli nam przypiąć łatkę i tak to zrobią. Nie zadowolisz wszystkich. Często prawda jest taka, że ludzie myślą o nas mniej niż ci się nam wydaje.

  • zamiast udowadniać sobie i innym własną wartość, zrozumieli, że nie tędy droga, jesteśmy wartościowi, tacy, jacy jesteśmy;

  • zamiast myśleć o sobie źle – przypomnieli sobie swoje małe i duże osiągnięcia. Każdy je posiada, nie każdy potrafi dostrzec;

  • zamiast zakładać maski – mieli odwagę pokazać się takimi, jakimi jesteśmy. Kierując się fałszywym „ja”, zdradzamy samych siebie, oczekujemy akceptacji, kogoś kto nie istnieje; Jeśli akceptują twoją „maskę” - nie akceptują cię takiego, jakim jesteś w rzeczywistości;

  • zamiast myśleć, że inni mają lepiej, ciekawiej i żyją tak, jak pokazują w mediach społecznościowych – wiedzieli, że to tylko wycinek ich rzeczywistości. Zastanów się czy to, co przyciąga Twoją uwagę, naprawę dałoby ci szczęście?;

  • zamiast upierać się przy tym, że inni mają lepiej lub gorzej – zrozum, że zawsze będzie ktoś, kto będzie miał lepiej i gorzej od ciebie, będzie od ciebie ładniejszy i brzydszy, mądrzejszy i głupszy. To jednak nie świadczy o tobie w jakikolwiek sposób. Już tak ten świat jest skonstruowany. Nie znaczy to, że nie możesz się cieszyć, bo inni mają lepiej, tak jak nie oznacza to, że nie możesz odczuwać smutku, bo inni mają gorzej.

Wszystko jest o nas, a jak widzisz wybór należy do ciebie.

Czy ten post ma dla Was sens?

Zamiast domyślać, się czy tak jest - pytam wprost.

A co, gdybyście:

ZAMIAST czytać moje posty – skomentowali dowolny z nich?

Zamiast wyłączyć ten post – wpisali w rubrykę swoje przemyślenia i refleksje.

A, co gdybyś... .


Komentarze

Popularne posty